Gram Zdrowia

Home Mistrzowie Uleszka Rak to nie wyrok Metody samoleczenia czyli apteka w każdym z nas

Metody samoleczenia czyli apteka w każdym z nas

Drukuj

Natura w każdym z nas umieściła cudowną, znakomitą indywidualną "aptekę", w której znajdują się wszystkie leki na wszystkie nasze choroby. Pozostaje tylko jedno zadanie - nauczyć się z tych leków korzystać. Proces samoleczenia składa się z dwóch etapów. W pierwszym etapie należy nauczyć się rozluźniać mięśnie całego ciała. Drugi etap, to wprowadzenie do naszego "komputera" - podświadomości, odpowiedniego programu uzdrawiającego, skierowanego na uruchomienie procesów samoregulacji. Metoda samoleczenia jest skuteczna, ponieważ w naturalny sposób wykorzystuje indywidualne możliwości obronne organizmu, bez żadnych skutków ubocznych.

Etap I - rozluźnienie
Położyć się na plecach, na rozłożonym na podłodze miękkim kocu. Ręce ułożone wzdłuż tułowia, dłonie zwrócone na zewnątrz, lekko zgięte palce rąk, stopy rozchylone, głowa przechylona na bok, usta uchylone, język przyciąnięty do górnego rzędu zębów, oczy zamknięte. Dlaczego trzeba najpierw przyjąć taką pozycję? Dlatego, że zgięte palce pozwalają szybko rozluźnić mięśnie rąk, rozchylone stopy rozluźniaja mięśnie nóg. Głowa zwrócona na bok rozluźnia mięśnie szyi i ramion, lekko rozchylone usta i opisane ułożenie języka tworzą "maskę relaksu". Zamknięte oczy pozwalają skoncentrować się. Przyjąwszy prawidłową pozycję rozluźniającą należy się uspokoić, postarać się o niczym nie myśleć, a najważniejsze - osiągnąć równy, spokojny oddech. Aby się rozluźnić potrzeba zwykle 2-5 minut.

Etap II - samoleczenie
Komórki każdego organizmu naszego ciała posiadają zdolność prymitywnego myślenia (które przypominają nierozwinięte myślenie małego dziecka). To zawsze należy brać pod uwagę, gdy zwracamy się do chorego organu. Człowiek powinien sobie wyobrazić chory organ, skoncentrować swoją uwagę na przekazaniu w myślach choremu organowi rozkazu, spróbować się z nim "skontaktować". Żądania skierowane do chorego organu powinny być wyrażone zdecydowanie i jasno, w formie przemawiania do kapryśnego, ale ukochanego dziecka, które nie wypełnia swoich obowiązków. Każdy organ naszego ciała ma swój "charakter". Żołądek i wątroba, to organy uparte i "niezbyt mądre" i dlatego też należy zwracać się do nich tonem ostrym, rozkazującym. Serce jest mądrzejszym organem, ulega rozkazom w delikatnej, serdecznej formie.

Przykład Przeprowadziwszy pierwszy etap relaksu należy rozpocząć drugi. Spróbować w swoich myślach zajrzeć w głąb swojego serca i zobaczyć w nim maleńki kolorowy płomyczek - źródło miłości i ocalającej energii. Obserwować jak płomyczek się zwiększa, wypełnia całe serce, a potem ogarnia całe ciało od czubka głowy po koniuszki palców rąk i nóg. Proszę spróbować poczuć, jak światło oczyszcza ciało z chorób, likwiduje stany zapalne, a wraca zdrowie i rześkość. Należy sobie powiedzieć spokojnie - "Z każdym wdechem jestem coraz bliższy pełnego oczyszczenia. Światło w moim ciele to uzdrawiajaca energia". Jeśli zna się konkretne miejsce, gdzie znajduje się guz, stan zapalny itp. należy położyć tam prawą rekę i wyobrazić sobie, że uzdrawiające światło, skoncentrowane pośrodku dłoni, jest gorące i jego promień rozpuszcza guz tak, jak promienie słońca topią śnieg lub bryłki lodu.

Jest to tylko przykładowe wyobrażenie. Myślę, że każdy z Państwa ma dość fantazji, by stworzyć własne obrazy. Najważniejsze, by rozluźnić mięśnie i "zapisać" leczniczy program w podświadomości. Seanse można przeprowadzić w dowolnym czasie, najlepiej w samotności. Jeżeli pomaga Państwu spokojna, relaksująca muzyka, proszę ją wykorzystywać. Spokojna, lubiana melodia wzmacnia efekt relaksu.

Zwracam się do osób chorych, jak również do tych, którzy się nimi opiekują. Trzeba zrozumieć, że decydującą rolę w zwycięstwie nad rakiem ma optymizm samego chorego, chęć życia i wiara w wyzdrowienie. W większości przypadków chory na raka staje się nic nie rozumiejącym obserwatorem, który modli się o pomoc do lekarzy i oczekuje od nich cudu. Można setki razy przekonywać chorego, że wyzdrowieje, namawiać, by się nie poddawał, przekonywać o możliwościach współczesnej nauki, jednakże tak długo będzie on leżeć, zamartwiać się i nie spróbuje popracować nad sobą, tak długo rezultat takiej "psychoterapii" będzie zerowy.

Leczenie poprzez likwidację guza, mam na myśli jego operacyjne usunięcie, czyli gwałtowne wdarcie się w skomplikowane struktury organizmu, w wielu przypadkach przypomina naprawę urzadzenia elektronicznego przy pomocy młota i łomu. Osądźcie Państwo sami - kiedy wszystkie istniejące sposoby oddziaływania na guza zostana wyczerpane (człowieka rozkrojono, stwierdzono, że nic się nie da zrobić, zaszyto i odesłano do domu, aby tam czekał na śmierć, gdy najbliższym powiedziano już po cichu, że kochana osoba nie będzie żyć) wtedy zaczyna się "spektakl", wszyscy uczestnicy którego, oprócz skazanego na śmierć, znają koniec. A może lepiej byłoby przestać żałować chorego, powiedzieć mu prawdę, dać możliwość wykorzystania ostatniej szansy? Piszę te słowa dla tych osób, które w "spektaklu" grają rolę "pogrzebanych za życia". [...] ze swoją chorobą jesteście sami. Możliwe, że to, co teraz czytacie, wyda się wam okrutnym, ale to prawda, a prawda nie może być okrutna. Prawda nie zabija, lecz uzdrawia. Uzdrawia, jeśli człowiek znajdzie w sobie siły i męstwo, aby ją zrozumieć.

Ludzie zlekceważyli nakaz umiaru w jedzeniu, przestali się ruszać, zatruli swoje płuca i krew dymem papierosowym, nadmiernym spożyciem kawy i słodyczy. Sami doprowadzają swój organizm do tego, że musi cały czas się bronić. Niejednokrotnie daje on sygnały ostrzegawcze, prosi o pomoc, ale człowiek go nie słucha. Tłumi ból różnymi tabletkami. Teraz przyszedł moment, kiedy wszystko zależy od nas samych. Jeśli pospieszycie z pomocą zmęczonemu walkę o życie własnemu organizmowi, to macie szanse żyć. Chcę, aby z tego co napisałem każdy wyciągnąć dla siebie wniosek:

Niezależnie od tego w jak trudnej sytuacji zdrowotnej byśmy się nie znaleźli, zawsze trzeba trzymać się trzech zasad:

      • 1 Wierzyć, że wystarczy nam sił do walki z chorobą.

        2 Mieć nadzieję na pełne wyzdrowienie.

        3 Kochać swoje ciało i duszę.

Każdy powinien zrozumieć, że rak to ostatnie, końcowe ogniwo w łańcuchu naszych chorób. Rak nie jest chorobą konkretnego organu, lecz chorobą wszystkich układów w organizmie, z których jeden szybciej "nie wytrzymał". Rak to przede wszystkim wynik nieprawidłowego, fatalnego trybu życia, braku umiejętnościradzenia sobie ze stresem, ignorancji w dziedzinie fizjologii organizmu oraz nieprzestrzegania praw natury.

Dlatego walka z "konkretnymi" guzami ma nikłe szanse na sukces, czego przykładem mogą być przypadki śmierci znanych polityków, gwiazd filmowych i estrady (ich na pewno stać było na kosztowne leczenie). Przy takim trybie życia, jaki prowadzimy rak jest po prostu nieunikniony, istnieje w każdym z nas od chwili narodzin (znajduje się w genetycznej pamięci noworodka) i dopiero z czasem daje o sobie znać. Wiele osób, na szczęście, nie dożywa raka, ponieważ wcześniej umiera na poprzedzające go choroby. Diagnostyka jest popularna w bogatych, ekonomicznie rozwiniętych krajach. Jednak nawet wczesne wykrycie raka nie gwarantuje wyzdrowienia, jeśli nie podejmie się zasadniczych kroków i nie zmieni trybu życia. Dane statystyczne dotyczące najlepiej rozwiniętych krajów, gdzie precyzja lekarzy, doskonały poziom farmacji i urzadzeń medycznych nie dają nadziei - co czwarty mieszkaniec Ameryki umiera na raka. Zaś mieszkańcy gorzej rozwiniętych krajów po prostu nie dożywają raka - umierają na poprzedzające go choroby - zawały serca, udary mózgu itp.

Metody samoleczenia czyli apteka w każdym z nas
 

Komentarze   

 
bolek
+1 #1 bolek 2011-12-26 09:08
To prawda;
Każdy ma w sobie aptekę z lekarstwem na wszystkie własne choroby i zbyteczny ten wyżej opisany skomplikowany hokus-pokus
Wystarczy każdego poranka wypić pół do 3/4 szklanki własnego moczu.
Jeśli poprzedniego dnia nie piłeś alkoholu i nie jadłeś mięsa, mocz jest całkiem znośny do picia.
Poza tym tylko mocz najlepiej dezynfekuje rany i szybko się goją.

Zawały serca spowodowane skrzepami leczą pijawki.
Masz himoroidy? Przystaw tylko dwie pijawki przy odbytnicy- blisko jak możliwe i już wspomnienia po nich.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


Ostatnio na forum

Brak postów do publikacji.

Komentarze

  • Suplementy cynku, przedawkowanie, prostata 3/4

    Hej, bardzo wolno ładuje się strona na mobilce

    Czytaj więcej...

     
  • Leczenie wodą utlenioną - Terapia nadtlenkiem wodoru

    Tylko woda destylowana bo mineraln zanieczyszczona !!!! tylko pehydrol rozcieńczony 1:10 bo woda z ...

    Czytaj więcej...

Pokrewne

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 490 gości