Gram Zdrowia

Home Mistrzowie Uleszka Przepisy ojca Grande Poglądy prywatne ojca Grande

Poglądy prywatne ojca Grande

Drukuj

Żona - domowy Minister Zdrowia i Opieki Społecznej
Żeby tak jeszcze tylko współczesne kobiety zechciały pojść ile od nich zależy. Przemądrzałe toto, zarozumiałe, w dodatku złośliwe... Otóż, niechby te nasze baby, każda jedna, wzięły sobie do serca, że dla swojej rodziny znaczą tyle co minister zdrowia, a ich kuchnie są zakładami leczniczo-farmaceutycznymi, w których przygotowuje się życiodajne potrawy. Produkcja w naszych polskich kuchniach musi być życiodajna. Potrawy - podawane na ładnych talerzach - mają być proste i tak dobrane, by dostarczały domownikom 68 niezbędnych składników żywieniowych. Dlaczego 68? Bo mniej więcej na tyle wyspecjalizowanych grup jest podzielona liczba krwinek gospodarujących w ludzkim organizmie i odpowiadających za funkcjonowanie jego składowych.

Mądrze prowadzona kuchnia jest błogosławieństwem dla domu, tylko trzeba z niej powyrzucać zachodnie smiecie, nadmiar chemii i przetwórstwo spożywcze. Polskie kobiety, przynajmniej te, które nie chcą do cna zdurnieć, niech uważają szczególnie wtedy, kiedy jest nadzwyczaj piękne opakowanie i głośna reklama w telewizji. Uniwersytet domowy zaczyna się w kuchni. Niechże taka matka nie pozwala, by córka nastolatka uwaliła się w fotelu przed telewizorem, podczas kiedy ona nie wie w co najpierw ręce włożyć. Wszystkie kobiety w rodzinie, poczynając od siedmio-, ośmioletnich dziewczynek, powinny mieć nawyk kręcenia sie po kuchni. Kiedy matka kroi chleb, już stoi przy niej córka - podstawia talerz, myje jajka pod bieżącą wodą, żeby nie było salmonelli... Niech te dziewczynki obserwują przy kuchennych czynnościach własną matkę, a nie jakąś obcą panią, która w telewizji uprawia "gotowanie na ekranie", nie mając pojęcia o tym co robi, nie tłumacząc telewidzom, dlaczego dobiera takie, a nie inne składniki i jaka jest ich wartość żywieniowa.

Alkoholizm
Z góry protestuję przeciwko takiej kwalifikacji. Alkoholizm nie jest chorobą, lecz psychiczną rozpustą, podobnie jak każdy inny nałóg. Mówiąc o chorobie usprawiedliwiamy zwyczajnych przestępców obyczajowych. Przede wszystkim, człowiek musi znać wagę czasu, który przeżywa i nie marnować go na przesadne rozrywki. Trzeba być zawsze czymś zajętym. Tak więc, nie usprawiedliwia on za bardzo pijaków. Twierdzi też, że pijak w domu stanowi produkt niedbałości kuchennej żony. Kobiety same "produkują" pijaków, stosując niewłaściwe, "nowoczesne" odżywianie i źle traktując męża. Po kilku, kilkunastu latach małżeństwa, kobiety całkowicie przekierowują swoją uwagę na dzieci, a potem na ich rodziny. Mąż jest zauważany tylko wtedy, kiedy przynosi pieniądze, a czasem ma się do niego pretensję za samo to, że istnieje. Cóż dziwnego, że szuka zrozumienia pomiędzy podobnymi mu, trochę sponiewieranymi, nie domytymi kumplami. Po szklance piwa świat zdaje im się lepszy. I tak to się toczy: od szklanki piwa do szklanki denaturatu. Chodzi o to, by kobieta uświadomiła sobie, że ma wobec męża obowiązek opiekuńczy. Darujmy już sobie - na określonym etapie - zbliżenia seksualne, ale należy pamiętać, że mężczyzna jest przez całe życie dużym dzieckiem, trochę nieporadnym i safandułowatym, który potrzebuje opieki, potrzebuje czasem czułości... Dziwię się, że świat medyczny mówi o "chorobie" - jak gdyby nie była to sprawa wolnej woli, zwykłego widzimisię i dobrowolnego wyboru dokonanego przez "pacjenta"...

Bioenergoterapia
Uważam, że jest to znachorstwo i nabieranie ludzi. W samym Wrocławiu urzęduje obecnie około 40 szarlatanów różnej maści, a w Polsce będzie ich legion. Jestem życiowym realistą i praktykiem i nie uznaję żadnej bioenergoterapii. Każdy z nas ma w sobie samym własną elektrownię, bioprądy, niezbędny mu do życia zasób energii i optymizmu. Jeśli organizm jest zdrowy, dobrze trawi, ma kontakt z naturą i słońcem, nie bombardujemy go nadmiarem stresów - to energia i radość życia, bez niczyjej pomocy, wprost z niego promieniują.

Dyskoteki
Wynalazek diabła. Hałas i migające światła robią ogromne spustoszenie w organizmie młodych ludzi. Dzieci 12-13 lat nie powinny chadzać na całonocne tańce. Najwyżej do północy. Mądry rodzic zanim puści dziecko na dyskotekę winien mu dać do połknięcia trzy witaminy B complex i tyleż samo po przyjściu.

Odchudzanie, diety, wegetarianizm
Ojciec Jan nie pochwala diet przegłodzeniowych. Uważa, iż wszystkie tego typu nowomodne praktyki prowadzą do paskudnych następstw. Leczył niejedną ofiarę diety-cud, ludzi, którzy zapadli na poważną chorobę psychiczną - jadłowstret, czyli tak zwaną anoreksję. Nie mówiąc już o dziwnej modzie na hinduizm. Jest to, o czym nie wszyscy wiedzą, hinduizm "sekciarski", przeszczepiony najpierw na grunt amerykański, niewiele mający wspólnego z prawdziwymi naukami Wschodu, prowadzący na psychiczne manowce. no i nasza młodzież, szukająca nie wiadomo czego, zachwyciła się tą formą dziwacznej ascezy, między innymi żywieniowej. Należy wiedzieć, iż nasze społeczeństwo jak i inne ludy środkowej Europy, mają niejako w genach zapisaną najwłaściwszą dietę. Potwierdza ją kilkusetletnia i w żaden sposób nie należy przestawiać się na tę wschodnią ascezę jadłospisową, czy radykalny wegetarianizm. Dla przykładu, gdybyśmy chcieli zastapić kawałek mięsa innym rodzajem białka, to musielibyśmy zjeść 4-litrowy garnek gotowanej soi i jeszcze byłoby mało. Wszystkie diety bezmięsne są dietami fałszywymi, powodują patologiczne zmiany wskutek wrzodziejącego jelita grubego, utratą odporności, wyniszczenie organizmu.

Wniosek jest jeden: nie eksperymentuj z odżywianiem na sobie . Jesteś jedynym egzemplarzem i w przypadku niepowodzenia nie masz możliwości skorzystania z egzemplarza zapasowego. Przestań wierzyć w cudowne diety i zdrowotne głodówki. Jedz po to, by żyć, a nie żyj po to, aby jeść. Autorzy "cudownych" recept nie eksperymentują na sobie. Mają od tego wielką armię głupców wierzących w ich cudowne recepty. Zastanów się, a jeśli już chcesz szybko stracić na wadze, to kup ją za dwieście i sprzedaj za pięćdziesiąt .

Poglądy prywatne ojca Grande
 

Komentarze   

 
GramZdrowia
0 #2 GramZdrowia 2012-03-10 19:50
bardzo dziękujemy za celny komentarz :)
mężczyźni jak najbardziej od najmłodszych lat, powinni być uczeni brania na siebie odpowiedzialnoś ci za rodzinę :)
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
krystyna
0 #1 krystyna 2012-03-10 19:31
"należy pamiętać, że mężczyzna jest przez całe życie dużym dzieckiem, trochę nieporadnym i safandułowatym, który potrzebuje opieki, potrzebuje czasem czułości."
Czy to nie w Piśmie Św. napisano, że mężczyzna jest głową rodziny?
Jak takie nieporadne dziecko może wziąć odpowiedzialnoś ć za rodzinę. Jakie wsparcie może mieć matka i żona mając w domu nieporadne duże dziecko?
Przykład Św. Rodziny pokazuje coś innego. To Św. Józef był wsparciem dla Maryii.
" kobiety w rodzinie, poczynając od siedmio-, ośmioletnich dziewczynek, powinny mieć nawyk kręcenia sie po kuchni"
A co mają robić chłopcy - synowie? Siedzieć przy komputerze?
Nie jestem młodą /66 lat/ zbuntowana feministką. Szczerze żal mi kobiet, które za wszelką cenę chcą się zrównać z mężczyznami.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


Ostatnio na forum

Brak postów do publikacji.

Komentarze

  • Suplementy cynku, przedawkowanie, prostata 3/4

    Hej, bardzo wolno ładuje się strona na mobilce

    Czytaj więcej...

     
  • Leczenie wodą utlenioną - Terapia nadtlenkiem wodoru

    Tylko woda destylowana bo mineraln zanieczyszczona !!!! tylko pehydrol rozcieńczony 1:10 bo woda z ...

    Czytaj więcej...

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 761 gości