Gram Zdrowia

Home Fundamentalne potrzeby Środowisko Dom Tu miłość wygląda zupełnie inaczej

Tu miłość wygląda zupełnie inaczej

Drukuj
17 paź, 15:40 Sylwia Stodulska-Jurczyk

Jeśli na horyzoncie pojawia się dwoje zakochanych, nikt im nie przeszkadza. Mężczyzna po prostu przychodzi do klanu swojej wybranki. Może tu zostać na jedną noc, miesiąc, rok lub całe życie. Wszystko zależy od tego, jak długo trwa wzajemna miłość.

Jak nazwiesz kobietę, która każdą noc spędza z innym mężczyzną? Albo taką, która nie zna żadnego z ojców swoich dzieci? Są na świecie miejsca, gdzie takie praktyki to rzecz zupełnie naturalna i nikt nikomu nie robi z tego powodu wyrzutów.

Niezliczeni kochankowie i triumf "kociej łapy"

Liczący 40 tysięcy mieszkańców lud Mosuo z płd. Chin – nazywany jest "królestwem kobiet". Plemię to nie tylko nie zna pojęcia małżeństwa, ale też jest jedną z ostatnich społeczności matriarchalnych, a więc takich, w których władzę sprawują kobiety.

Tu panie kontrolują domowy budżet, są właścicielkami ziemi i jako jedyne mają prawo do urodzonych przez siebie dzieci. Mieszkają same i to one decydują, czy i kiedy przyjmą do siebie na noc mężczyznę. Pozostają przez całe życie pannami i mają tylu kochanków, na ilu mają ochotę. Żadna z nich nie zna znaczenia słowa "mąż". Ich dzieci nie tylko nie znają swoich ojców, ale nie słyszały też nigdy o kimś takim jak "tata". Rolę zbliżoną do roli ojca pełni tu "wujek", a więc brat matki dziecka, który pomaga swojej siostrze w wychowaniu jej potomstwa.

Czy jest tu miejsce na miłość? Jak najbardziej! Jeśli na horyzoncie pojawia się dwoje zakochanych, nikt im nie przeszkadza. Mężczyzna po prostu przychodzi do klanu swojej wybranki. Może tu zostać na jedną noc, miesiąc, rok lub całe życie. Wszystko zależy od tego, jak długo trwa wzajemna miłość. A jeśli się kończy, mężczyzna odchodzi i nikt nie przejmuje się problemem delegalizacji związku.

Mosuo nie są jedyną społecznością, gdzie prym wiodą kobiety. Podobnie żyją niektóre ludy Indonezji (Minankabau), Japonii (Ajanowie), Azji Płd. (Khasi), Afryki (Bantu) czy obu Ameryk (Kuna, Irokezi).

"Nie przeszkadzaj – jestem w łóżku z twoją żoną"

Młode Masajki, gdy zostają wydane za mąż, doskonale wiedzą, że nie będą jedynymi kobietami u boku męża, a on jedynym mężczyzną w ich życiu. Mimo że o ich związku zdecydowali rodzice, nie spotkają się z jakimkolwiek sprzeciwem. Tradycja jest jasna – żadna kobieta nie jest zaślubiona tylko jednemu mężczyźnie.

Panie nie mogą mieć więc nadziei, że ich mężowie będą im wierni. Mogą mieć jednak pewność, że będą dobrymi kochankami – Masajowie są uznawani za jednych z najlepszych w całej Afryce.

Według tradycji Masajowie nie mogą skonsumować małżeństwa przez dwa dni od zaślubin. Po tym czasie drzwi panny młodej stoją otworem nie tylko dla jej męża, ale… dla wszystkich mężczyzn, którzy wraz z nim zostali poddani tradycyjnemu zbiorowemu obrzezaniu. Jej obowiązkiem jest dopuścić do siebie każdego innego mężczyznę w wieku męża – jeśli ten ma na to ochotę.

Mąż natomiast powinien tolerować takie wizyty. Znakiem, że jego żona ma właśnie gościa, jest wbita przed ich chatą włócznia, dająca jednoznacznie do zrozumienia: "Nie przeszkadzać". W tym wypadku mąż powinien udać się na spacer, najlepiej w poszukiwaniu domu innego swojego rówieśnika, przed którego domem będzie mógł wbić swoją włócznię. Panowie nie zawsze jednak trzymają się tradycji i bywa, że zazdrośni mężowie wszczynają ostre bójki, kończące się nawet śmiercią jednego z nich.

Najpierw dzieci, potem miłość

Kiedy jest najlepsza pora na założenie rodziny? Dla Europejczyka odpowiedź wydaje się prosta – gdy przyjdzie odpowiednia pora, a więc gdy się ustatkujemy i spotkamy odpowiednią osobę. Może to nastąpić w wieku dwudziestu, trzydziestu czy czterdziestu lat. Jeśli nie spotkamy swojej drugiej połówki – możemy żyć jako single. Nasz wybór.

Takiego komfortu nie mają członkowie ludów afrykańskich, np. Bantu. Tu zasady mówią jasno – każdy powinien wejść w związek małżeński i to dość wcześnie. Dla dziewczynek granicą jest 15. rok życia, dla chłopców – 18. Kto unika małżeństwa, niesie hańbę i obrazę dla całego plemienia. Sprzeciwia się też celowi nadanemu przez Boga, który nakazuje wydawać na świat potomstwo. To ono stanowi o autorytecie wśród reszty społeczeństwa. Im więcej masz dzieci – tym większym cieszysz się szacunkiem.

O ślubie młodych decydują ich rodzice. Oni też przygotowują ich do życia w związku – omawiają sprawy seksu i obowiązków wobec małżonka. Młodzi zostają też poddani obrzezaniu, które tu jest aktem religijnym. Aby móc zabrać przyszłą żonę od jej rodziców, mężczyzna musi za nią najpierw zapłacić.

Wspólne życie od początku nakierowane jest na pomnażanie potomstwa. Małżeństwo bezdzietne jest związkiem całkowicie bezużytecznym. Większość obowiązków, odpowiedzialność za dom i wychowanie dzieci ponosi jednak kobieta. To ona poświęca się całkowicie rodzinie i bywa traktowana jak niewolnica. Co więcej, może zapomnieć o rozwodzie. Tu jest on tolerowany tylko wtedy, gdy kobieta okazuje się bezpłodna lub zdradziła swojego męża.

Miłość największym luksusem

W Indiach ok. 90 proc. małżeństw to związki aranżowane przez rodziców. Tu nikt nie ukrywa, że małżeństwo to interes, na którym korzystają obie rodziny młodej pary.

A gdzie miejsce na miłość i oddanie? Te świetnie sprawdzają się w licznych filmowych produkcjach, które mają rekompensować brak prawdziwego uczucia w realnym życiu.

Co, jeśli dwoje młodych niefortunnie się w sobie zakocha? Jedyne, co im pozostaje, to liczyć na przychylność starszyzny, której decyzja i tak prawie na pewno jest przesądzona. O tym, z kim się zwiążą, zdecyduje przynależność do odpowiedniej kasty i posiadany majątek. Małżeństwo to umowa między dwoma rodzinami, której młodzi nie powinni się sprzeciwiać. Jeśli odważą się na inny krok, mogą liczyć na wykluczenie społeczne, wypędzenie z domu i zerwanie kontaktów z rodziną.

Krowa w zamian za żonę

W wielu miejscach na świecie poligamia jest surowo zabroniona. W innych – uznawana w prawie cywilnym i zwyczajowym. Tak jest m.in. w Sudanie, gdzie mężczyźni mogą mieć wiele żon. Z jednym zastrzeżeniem – wszystkie muszą być utrzymane na odpowiednim poziomie.

Częstą praktyką jest, że za pierwszą żonę bierze się kuzynkę. Nie wystarczy jednak odpowiednio wybrać – trzeba jeszcze spełnić pewne warunki, by móc zabrać przyszłą małżonkę z rodzinnego domu. Przede wszystkim należy obdarować jej bliskich darami, które stanowią odszkodowanie za to, że dom traci parę rąk do pracy.

Co może usatysfakcjonować taką rodzinę? Głównie bydło, którego liczebność świadczy w Sudanie o statusie społecznym. Mężczyzna ma tu więc tyle żon, na ile go stać i za które będzie w stanie zapłacić krowami, zwiększając jednocześnie majątek stratnych o córkę rodziców. Płaci się niemało – zapłata to czasem czterdzieści lub więcej krów. Bydło jest tu tak cenne, że od jego maści nadaje się dzieciom imiona. Często też dochodzi do jego kradzieży.

Żona wielu mężów

Na wiele żon mogą sobie pozwolić niektórzy afrykańscy wodzowie, którzy czasem mają ich nawet pięćdziesiąt. Ale są miejsca, gdzie to kobieta poślubiona jest kilku mężczyznom. Tak jest np. w Tybecie, głównie na obszarach wiejskich, gdzie panuje powszechna zgoda na tzw. poliandrię braterską.

Oznacza ona, że kilku braci mieszka i dzieli łoże z jedną kobietą. Najważniejszym mężem i ojcem jest tu najstarszy z braci, ale sprowadza się to raczej do grzecznościowych zwrotów pod jego adresem i symbolicznego przewodniczenia rodzinie.

Nie ma też większego problemu z rozwodem – jeśli któremuś z braci związek przestanie odpowiadać. Jeśli chce, może odejść z domu. Problem zaczyna się w momencie, gdy żona zbytnio faworyzuje jednego z mężów, szczególnie jeśli jest młodszy, lub gdy ten próbuje nadszarpnąć autorytet starszego. Jeśli dojdzie do rozkładu całego związku, kobieta wraca do domu swoich rodziców, a bracia dzielą się majątkiem i dziećmi.

Obecnie jest to najbardziej powszechna forma małżeństwa, przede wszystkim ze względów ekonomicznych.

Przerwane wesele

W niektórych regionach Bułgarii nowożeńcy spędzają pierwszą noc wesela w specjalnym, oddzielnym pokoju, w którym znajduje się specjalnie przystrojone łóżko. Bywa, że w tym czasie goście weselni podsłuchują ich i wróżą, jaka będzie płeć ich dziecka. Na zakończenie pan młody opuszcza pokój, trzymając koszulę panny młodej, m.in. po to, by pokazać wszystkim, że była ona dziewicą.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – weselnicy obrzucą ją pieniędzmi i zaczną pić gorącą, czerwoną wódkę. Jeśli okaże się, że świeżo upieczona małżonka nie była dziewicą – wesele może zostać przerwane, goście opuszczą dom, a właścicielka koszuli zostanie oddana rodzicom i publicznie zhańbiona. To jednak nie najgorsza rzecz, jaka może spotkać jeszcze przed chwilą szczęśliwą mężatkę. W Albanii (w rejonie Alp Albańskich), zgodnie z prawem zwyczajowym Kanun, pan młody ma obowiązek taką dziewczynę zabić.

Tradycję wywieszania koszuli panny młodej przez okno stosuje się w niektórych regionach Morza Śródziemnego – również po to, by pokazać wszystkim, że żyła wcześniej w czystości. Dziewictwo przyszłej małżonki jest równie ważne dla Brazylijczyków, będących jednym z najbardziej religijnych narodowości. Jeśli więc istnieje cień podejrzenia, że dziewczyna nie jest dziewicą, w ogóle nie ma szansy na wyjście za mąż. Miłość miłością, ale zasady muszą być.

Straciłaś męża – stracisz wszystko

Dla wdów żyjących w niektórych plemionach Ghany (Ashanti) śmierć męża to dopiero początek nieszczęść, które - choć trudno w to uwierzyć - spotykają ją przede wszystkim ze strony najbliższych. Według opracowanego przez Uniwersytet w Sussex raportu, kobiety te poddawane są szeregowi działań, mających oczyścić je oraz ich dom od ducha zmarłego.

Wobec tego zmuszane są do kąpieli w zimnej wodzie, siedzenia nago na trzcinie, goli się im głowy, wykonuje rytualne blizny, a nawet zmusza do uprawiania seksu z wyznaczoną osobą – np. z kimś z rodziny lub z osobą zupełnie przypadkową.

W Nepalu, gdy kobieta zostaje wdową, może zostać uznana za czarownicę, przypisuje się jej ciemne moce, za które grożą jej brutalne pobicia i wykluczenie społeczne. Podobnie jest w Afganistanie, gdzie wdowa wraz z dziećmi wyrzucana jest z domu zmarłego przez jego rodzinę (szacuje się, że w tym 26-milionowym kraju po ulicach tuła się ponad 2 miliony takich wdów).

W Kenii żona zmarłego również nie może niczego odziedziczyć po swoim mężu, jest wyrzucana z domu, bez żadnych środków do życia. Może zostać tylko wtedy, jeśli ktoś z rodziny jej zmarłego małżonka postanowi są "odziedziczyć". Najpierw jednak, zgodnie z tradycją, zostaje zmuszona – podobnie jak w Ghanie – do brutalnego rytuału oczyszczenia, w skład którego wchodzi m.in. stosunek płciowy ze społecznym wyrzutkiem, zwykle bez zabezpieczenia, co potęguje szybkie rozprzestrzenianie się wirusa HIV.

"Artykuł pochodzi z serwisu Sympatia.pl" przekierowanie na stronę: http://sympatia.onet.pl
Tu miłość wygląda zupełnie inaczej
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Co wpływa najbardziej na zdrowie człowieka?
 

Ostatnio na forum

Brak postów do publikacji.

Komentarze

  • Suplementy cynku, przedawkowanie, prostata 3/4

    Hej, bardzo wolno ładuje się strona na mobilce

    Czytaj więcej...

     
  • Leczenie wodą utlenioną - Terapia nadtlenkiem wodoru

    Tylko woda destylowana bo mineraln zanieczyszczona !!!! tylko pehydrol rozcieńczony 1:10 bo woda z ...

    Czytaj więcej...

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 493 gości